Płaca minimalna, cła. Plany rządowe dają Polsce ponad 2 000 zł rocznie

Polacy nigdy jeszcze nie otrzymali takiego podwyższenia. Rządowa propozycja podniesienia płacy o 200 zł w związku z realizacją obietnic zmian podatków da 1,5 mln Polaków wyższą wypłatę o 180 zł. Pod ręką i co miesiąc.

Elżbieta Rafalska i Stanisław Szwed – szef i zastępca szefa polityki rodzinnej, pracy i społecznej. (Fot. Tomasz Gzell)
– Jeśli nasza propozycja zostanie zaakceptowana przez Radę Ministrów, płaca minimalna wyniesie 2450 zł brutto – powiedziała Elżbieta Rafalska w zeszłym tygodniu. Płaca minimalna w wysokości 2450 zł w 2020 r. Oznacza wzrost o 200 zł w stosunku do tego roku.

Minister Rafalska przedstawiła propozycję płacy minimalnej.
Płaca minimalna wzrośnie. Jest propozycja z działu rodzinnego: 2450 PLN
Propozycja rządu jest dwa razy wyższa niż „minimum” szacowane przez ekonomistów, określone w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. I jak mieliśmy nadzieję, samo „minimum” dało 1,5 mln Polaków równowartość trzynastej pensji rocznie.

Ustawowe podwyższenie płacy minimalnej, co roku krytykowane przez organizacje pracodawców, jest znaczące, ponieważ odsetek Polaków otrzymujących takie wynagrodzenie jest stosunkowo stabilny od 2012 r. Utrzymuje się na poziomie 13 proc. wszyscy pracują. A to oznacza około 1,5 miliona Polaków, dla których jedyną szansą na podwyżkę jest decyzja rządu, „zmuszanie” pracodawców do podnoszenia płatności.

Balcerowicz o wzroście płacy minimalnej. „Chciałbym zobaczyć rachunki”

Elżbieta Rafalska uzasadniła swoją propozycję, która wyjaśniła, że ​​w sytuacji „rynku pracowniczego”, z którym obecnie mamy do czynienia, wynagrodzenia muszą zacząć szybciej rosnąć. Nie zmienia to faktu, że krytyka ze strony pracodawców ma pewne uzasadnienie.

Zwiększenie wynagrodzenia jednego pracownika o 200 PLN kosztuje przedsiębiorcę około 241 PLN miesięcznie. W skali całej Polski pracodawcy zatrudniający 1,5 mln Polaków będą musieli zapłacić z kieszeni ponad 4,3 mld zł. Taki wzrost płacy minimalnej o 200 zł brutto przy obecnym systemie podatkowym daje „tylko” 100 zł przyrostu netto dla pracownika, tj. 1200 zł rocznie.

Jednak tak się nie stanie. Z deklaracji rządu wynika, że ​​niezależnie od tego, kto będzie działał jako minister finansów, ministerstwo zmieni w tym roku system obciążeń podatkowych. Podstawowa stawka PIT spadnie o 1 punkt procentowy, a koszty uzyskania dochodu wzrosną co najmniej dwukrotnie.

Zakładając, że rząd zdecyduje się zwiększyć swoją wartość ze 111 do 250 zł miesięcznie, podniesienie płacy minimalnej o 200 zł podniesie płace 1,5 mln Polaków o 183 zł miesięcznie. Rocznie jest to ponad 2 000 PLN więcej. W ten sposób pracownicy otrzymają ponad 3 mld zł z 4,3 mld zł, które zostaną wydane przez pracodawców.

Zanim to nastąpi, wzrost musi zostać zaakceptowany przez Radę Dialogu Społecznego – która jest raczej formalnością – i rząd. Jednak w roku wyborczym trudno oczekiwać, że zdecyduje się być mniej hojny niż zapowiedział jego minister. Nawet kosztem wzrostu składek ZUS dla początkujących przedsiębiorców – będą one niższe niż 20 zł miesięcznie.